Fundacje rodzinne

Rejestrujemy i prowadzimy bieżącą obsługę prawną i podatkową fundacji rodzinnych.
Gwarancja na pierwsze żądanie – Adam Tula wyjaśnia zasady wypłaty gwarancji i regres gwaranta.

Dylemat gwaranta: płacić szybko, czy wchodzić w spór z beneficjentem?

W praktyce likwidacji szkód gwarancyjnych powtarza się ten sam schemat: po otrzymaniu od beneficjenta żądania wypłaty z gwarancji, zleceniodawca żąda od ubezpieczyciela wstrzymania płatności. Zleceniodawca wciąga w ten sposób gwaranta w grę na czas, co jednak leży wyłącznie w jego interesie. Najlepszą strategią zakładu ubezpieczeń po wpłynięciu żądania jest natomiast zazwyczaj szybka zapłata i równie szybki regres – ponieważ czas nie gra na korzyść ubezpieczyciela.

Gdy do zakładu ubezpieczeń wpływa żądanie wypłaty z gwarancji ubezpieczeniowej, gwarant musi o tym żądaniu poinformować zleceniodawcę – ten zaś w odpowiedzi podnosi cały szereg zarzutów przeciwko żądaniu. Zarzuty te jednak zwykle dotyczą stosunku podstawowego: że żądanie jest bezzasadne, kontrakt został wykonany, kary naliczono bezpodstawnie, kontrakt został wypowiedziany bezzasadnie, to my mamy do nich roszczenie, a nie oni do nas. Zleceniodawca może nawet wskazywać, że sam pozwał lub pozwie beneficjenta, w związku z czym gwarant powinien wstrzymać wypłatę do czasu rozstrzygnięcia sprawy przez sąd. 

Uleganie tej presji zleceniodawcy jest wciąż jednym z najczęstszych i najkosztowniejszych błędów w praktyce likwidacyjnej gwarantów. Tymczasem gwarant powinien wchodzić w spór z beneficjentem wyłącznie w ściśle określonych sytuacjach, zazwyczaj tylko wtedy, gdy żądanie w wyraźny sposób nie spełnia wymogów formalnych wynikających z treści samej gwarancji. 

W spór o stosunek podstawowy – między zleceniodawcą gwarancji a jej beneficjentem, wynikający z zawartego przez nich kontraktu – co do zasady wchodzić nie powinien. Nie tylko dlatego, że taki spór jest trudny do wygrania. Przede wszystkim dlatego, że jest ekonomicznie nieopłacalny: przeciąga wypłatę, a tym samym odsuwa w czasie powstanie roszczenia regresowego wobec zleceniodawcy, co może uniemożliwić jego wyegzekwowanie. Tymczasem w interesie gwaranta jest nie tyle kwestionowanie zasadności wypłaty gwarancji, ile jak najszybsze odzyskanie wypłaconej kwoty od zleceniodawcy. Dotyczy to w szczególności zleceniodawców, którymi są firmy budowlane. 

Spór o stosunek podstawowy rzadko jest opłacalny dla gwaranta

Za ugruntowane należy uznać orzecznictwo dotyczące możliwości odmowy wypłaty gwarancji z powołaniem na stosunek podstawowy. Zobowiązanie gwaranta z gwarancji udzielonej nieodwołalnie, bezwarunkowo i na pierwsze żądanie jest samodzielne i nieakcesoryjne. Gwarant płaci dług własny, nie cudzy, a istnienie i zakres jego zobowiązania określa wyłącznie treść gwarancji, nie treść zabezpieczanego kontraktu. 

Wskazanie w dokumencie gwarancji, jakie roszczenia zabezpiecza, niczego tu nie zmienia. O charakterze gwarancji decydują zasady wypłaty ustalone w gwarancji, a nie cel udzielenia gwarancji (postanowienie SN z 10 kwietnia 2024 r., I CSK 1248/23).

W orzecznictwie wyjaśniono, że wystawca gwarancji abstrakcyjnej ma dwie – i tylko dwie – linie obrony:

  • zarzut niespełnienia przez beneficjenta warunków formalnych żądania,
  • zarzut nadużycia gwarancji (ten drugi stosowany wyłącznie w drodze wyjątku i w sytuacjach absolutnie oczywistych).

(wyrok SN z 12 lipca 2022 r., II CSKP 436/22; szeroko o tym też Sąd Apelacyjny w Krakowie w wyroku z 7 listopada 2024 r., I AGa 77/24).

Główna płaszczyzna sporu gwaranta z beneficjentem

Gwarant może i powinien odmówić wypłaty gwarancji przede wszystkim wtedy, gdy żądanie nie spełnia wymogów formalnych, określonych w gwarancji. Wypłacenie gwarancji w takim przypadku jest nie tylko niepotrzebne, ale też może uniemożliwić gwarantowi dochodzenie zwrotu wypłaconej kwoty od zleceniodawcy (regresu). Beneficjenta gwarancji obciążają jedynie obowiązki czysto formalne (SN w wyroku z 14 lutego 2018 r., I CSK 270/17). 

Katalog typowych wad żądania obejmuje w szczególności: 

  • złożenie żądania po upływie terminu ważności gwarancji,
  • brak wymaganych załączników (np. pisemnego oświadczenia, że zobowiązany mimo wezwania nie wykonał kontraktu, kopii wezwania do dłużnika wraz z dowodem wysłania),
  • żądanie kwoty przekraczającej sumę gwarancyjną lub obejmujące roszczenia nieobjęte przedmiotem zabezpieczenia (np. kary umowne innego rodzaju niż wskazane),
  • niezachowanie przewidzianej formy lub sposobu doręczenia (np. za pośrednictwem banku prowadzącego rachunek beneficjenta).

Wady formalne nierzadko dotyczą umocowania osoby składającej żądanie, ponieważ rygoryzm przewidziany w gwarancji bywa bardzo daleko posunięty. W wyroku z 7 października 2025 r. (I C 400/22) Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił powództwo beneficjenta – i to beneficjenta instytucjonalnego, Skarbu Państwa reprezentowanego przez GDDKiA – właśnie z powodu wad formalnych żądania, w tym poświadczenia umocowania osób podpisujących: sąd rygorystycznie odróżnił osobę uprawnioną do reprezentacji od osoby jedynie upoważnionej i uznał, że tożsamość podmiotu występującego z żądaniem nie może wynikać z kontekstu, lecz musi być jednoznaczna. 

Zasadna może być też odmowa wypłaty gwarancji dlatego, że podpis pod żądaniem nie zawierał np. imienia lub nie był czytelny – jeśli wymogi takie stawia treść gwarancji, to gwarant nie ma możliwości dokonania wypłaty bez ryzykowania zarzutu ze strony zleceniodawcy. 

W tym miejscu zastrzec należy, że kontrola formalna żądania wypłaty gwarancji nie może być grą na czas. Gwarant, który dostrzega wady wezwania, powinien poinformować o nich beneficjenta niezwłocznie. W orzecznictwie podnoszono, że zakomunikowanie braków dopiero po miesiącach, w terminie uniemożliwiającym ich konwalidację przed wygaśnięciem gwarancji, może samo zostać ocenione jako nadużycie prawa – tym razem przez gwaranta. Szybka i rzetelna kontrola formalna połączona z bezzwłoczną komunikacją ewentualnych wad żądania leży w szeroko rozumianym interesie gwaranta, nie tylko ze względu na tę konkretną sprawę, ale także dlatego, że buduje pozycję rynkową gwaranta jako wiarygodnego wystawcy zabezpieczeń. To ostatnie jest istotne, biorąc pod uwagę, że na ogół to beneficjent będzie musiał zaakceptować wybór gwaranta dokonany przez zleceniodawcę.

Nadużycie gwarancji – tylko w sytuacjach oczywistych

Nadużycie gwarancji może być podstawą odmowy wypłaty gwarancji tylko, gdy jest oczywiste – a takie jest rzadkością. Zdarza się to w wypadku ewidentnego braku stosunku podstawowego, na przykład, gdy niespełnienie świadczenia zabezpieczonego gwarancją było rezultatem niezawinionej niemożliwości świadczenia, np. z powodu siły wyższej (Heropolitańska I., Andrzejuk B., Gwarancje bankowe i ubezpieczeniowe, Warszawa 2012, str. 206). Zdarza się, że żądanie jest też efektem zmowy beneficjenta i zleceniodawcy, które pozorują spór, a beneficjent po gwarancję sięga tylko dlatego, że upadłość zleceniodawcy ograniczy gwarantowi możliwość odzyskania środków (SN zasygnalizował to w uzasadnieniu wyroku z dnia 2 marca 2023 r., II CSKP 905/22). Są to z założenia sytuacje wyjątkowe, wymagające od gwaranta dowodu oczywistości, a więc dokumentów rozliczeniowych ze stosunku podstawowego, korespondencji stron, danych o stanie postępowań upadłościowych. Jeśli likwidator szkody musi się zastanawiać, czy nadużycie jest oczywiste, to na ogół znaczy, że nie jest. Istotną wskazówką może być tu też zachowanie zleceniodawcy, który… nie będzie sprzeciwiał się żądaniu wypłaty gwarancji.

W wyroku z 2 marca 2023 r. (II CSKP 905/22) Sąd Najwyższy istotnie ograniczył praktyczną możliwość powołania się na zarzut nadużycia prawa (art. 5 k.c.), wyraźnie wskazując, że to gwaranta obciąża ciężar wykazania nadużycia, a beneficjent może ograniczyć się do faktów związanych z gwarancją i żądaniem. W praktyce działalności gwaranta wykazanie takiej okoliczności będzie rzadko możliwe. Sam spór między stronami kontraktu – a taki spór istnieje niemal w każdej sprawie gwarancyjnej – nie tylko nie uzasadnia odmowy, lecz wprost realizuje cel gwarancji: beneficjent ma dostać pieniądze właśnie wtedy, gdy strony się nie zgadzają, bez konieczności prowadzenia procesu. Spór ze stosunku podstawowego między zleceniodawcą a beneficjentem jest sporem wyłącznie między nimi, a nie między gwarantem a beneficjentem. Do tego sporu naturalnie na ogół zleceniodawca stara się wciągnąć gwaranta, by odwlec w czasie konieczność rozliczenia z gwarantem. 

Ekonomia czasu 

Roszczenie zwrotne gwaranta wobec zleceniodawcy nie istnieje, dopóki gwarant nie wypłaci kwoty gwarancji. Każdy miesiąc sporu z beneficjentem to miesiąc opóźniający powstanie roszczenia regresowego. A czas gra tu rolę: opóźnienie wypłaty gwarancji to dla zleceniodawcy opóźnienie w konieczności jej zwrotu do gwaranta. Kwestia ta jest kluczowa dla firm budowlanych, które są najczęstszymi podmiotami zlecającymi udzielenie gwarancji – wynika to ze specyfiki ich działalności, polegającej na tym, że finansują ją z wynagrodzeń otrzymanych za poprzednio wykonane prace na rzecz innych podmiotów i nie dysponują nadwyżkami finansowymi.

Uzupełniająco należy dodać, że w świetle aktualnego orzecznictwa roszczenia regresowe gwaranta przedawniają się w terminie dwóch lat (przesądził to SN w wyroku z 11 lipca 2023 r., II CSKP 734/22). Pogląd ten do niedawna był przedmiotem kontrowersji, obecnie jest on dominujący, SN potwierdził go ostatnio w postanowieniu z 26 czerwca 2025 r. (I CSK 2506/24). 

Bieg terminu przedawnienia rozpoczyna się dokładnie z chwilą wypłacenia kwoty gwarancji. Od razu po spełnieniu świadczenia ubezpieczyciel powinien podjąć stanowcze kroki:

  • Wystosować formalne wezwanie do zwrotu skierowane do zleceniodawcy.
  • Przystąpić do realizacji zabezpieczeń przewidzianych w umowie (weksle, kaucje, cesje wierzytelności).
  • W sytuacji otwarcia postępowania upadłościowego lub restrukturyzacyjnego – niezwłocznie dokonać prawidłowego zgłoszenia wierzytelności.

    Ubezpieczyciel jest pod ogromną presją czasu – jednak nie tylko i nie przede wszystkim z powodu biegnącego terminu przedawnienia. Czas ten nieubłaganie zmniejsza bowiem faktyczne szanse na skuteczne wyegzekwowanie pełnej kwoty roszczenia regresowego.

    Najczęstszy błąd gwaranta

    Skąd zatem biorą się wielomiesięczne spory gwarantów z beneficjentami? Najczęściej z presji zleceniodawcy, który jest klientem gwaranta – często wieloletnim. To zrozumiałe z jego perspektywy: wykonawca kwestionujący zasadność żądania chce zyskać czas, zachować płynność, a nierzadko po prostu dotrwać do restrukturyzacji, w której roszczenie regresowe gwaranta zostanie objęte układem. Interesy zleceniodawcy i gwaranta są tu jednak przeciwstawne: zwłoka służy tylko pierwszemu. Gwarant często nie dostrzega tego konfliktu interesów, jaki istnieje między nim a jego zleceniodawcą. Jednak gwarant, który na żądanie zleceniodawcy wstrzymuje wypłatę i wdaje się w spór, finansuje własnym ryzykiem cudzą grę na czas. Ryzykiem tym są nie tylko odsetki za opóźnienie w wypłacie gwarancji i koszty postępowania, ale przede wszystkim utrata szans na odzyskanie regresu. 

    Gwarant w odpowiedzi na kategoryczne żądanie zleceniodawcy wstrzymania wypłaty powinien odpowiedzieć zleceniodawcy, że to zleceniodawca sam powinien wejść w spór z beneficjentem. Zwłaszcza, że może zrobić to od razu po wpływie żądania wypłaty gwarancji, jeszcze przed wypłatą gwarancji, składając stosowny wniosek o zabezpieczenie skierowany przeciwko beneficjentowi. Otrzymanie takiego zabezpieczenia przez zleceniodawcę będzie podstawą prawną dla gwaranta wstrzymania wypłaty gwarancji. Natomiast to nie rolą gwaranta jest zastępowanie wykonawcy w jego sporze z inwestorem.

    Optymalna strategia działania

    Strategia profesjonalnego gwaranta wobec każdego wpływającego żądania wypłaty powinna stanowczo opierać się na ścisłej weryfikacji proceduralnej, nie zaś przekształcać się za każdym razem w decyzję strategiczną dotyczącą relacji z klientem.

    • Krok 1: niezwłoczna i drobiazgowa kontrola formalna, oparta na liście kontrolnej stworzonej z treści konkretnej gwarancji.
    • Krok 2: natychmiastowa komunikacja wykrytych braków beneficjentowi.
    • Krok 3: w przypadku żądań formalnie prawidłowych – wypłata środków dokładnie w terminie wynikającym z dokumentu, bez oglądania się na protesty zleceniodawcy.
    • Krok 4: uwzględnianie zarzutu nadużycia gwarancji wyłącznie w sytuacjach skrajnych i oczywistych.
    • Krok 5: bezzwłoczne uruchomienie procedury regresowej i zabezpieczeń zaraz po dokonaniu wypłaty, z uwzględnieniem dwuletniego terminu przedawnienia.

    Gwarancja na pierwsze żądanie jest produktem o rosnącej popularności. Gwarant powinien mieć zawsze na uwadze, że sensem rynkowym tego produktu jest pewność i szybkość zapłaty. Gwarant, który tę pewność honoruje, płaci szybko i równie szybko egzekwuje zwrot, nie tylko minimalizuje własne ryzyko kredytowe i odsetkowe, ale też dba o wartość własnej oferty. 

    Autor: Adam Tula, adwokat, Senior Associate w Lawspective.

    E-mail: adam.tula@lawspective.pl

    © Licencja na publikację
    © ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone
    [addtoany]