Fundacje rodzinne

Rejestrujemy i prowadzimy bieżącą obsługę prawną i podatkową fundacji rodzinnych.

Pół roku po wyroku TK: dlaczego obrona operatorów sieci przesyłowych jest trudniejsza niż mogłoby się wydawać?

Wydany przed sześcioma miesiącami wyrok Trybunału Konstytucyjnego w sprawie P 10/16 wywołał wyraźne ożywienie na rynku roszczeń odszkodowawczych i postawił przed przedsiębiorstwami przesyłowymi nowe wyzwania prawne. Choć pierwsze orzeczenia sądów powszechnych sygnalizują odwrót od dotychczasowej linii Sądu Najwyższego korzystnej dla operatorów, analiza skutków tego rozstrzygnięcia wskazuje, że obrona infrastruktury nie jest skazana na niepowodzenie. Skuteczność roszczeń właścicieli nieruchomości napotyka bowiem istotne bariery formalne, czasowe oraz przedmiotowe. Artykuł omawia kluczowe argumenty procesowe, rygory terminowe oraz wyzwania dokumentacyjne, które w najbliższych miesiącach będą decydować o kształcie linii orzeczniczej i strategii obronnej sektora energetycznego.

Minęło sześć miesięcy od wydania przez Trybunał Konstytucyjny wyroku w sprawie P 10/16. Orzeczenie, choć nieopublikowane w Monitorze Polskim i wydane przez skład TK, którego legitymizacja budzi zastrzeżenia konstytucyjne, wystarczyło, by uruchomić lawinę kampanii marketingowych kancelarii odszkodowawczych. Media donoszą też o pierwszych rozstrzygnięciach, w których sądy – powołując się bezpośrednio na ten wyrok – odmawiają uwzględnienia podnoszonego przez przedsiębiorców przesyłowych zarzutu zasiedzenia i zasądzają na rzecz właścicieli nieruchomości wynagrodzenia sięgające kilkuset tysięcy złotych. Co chyba jeszcze bardziej istotne, zapadają też wyroki sądów, które – choć pomijają w ogóle fakt wydania werdyktu w sprawie P 10/16 – same dochodzą do zbieżnych z nim wniosków. Orzeczenia te odrzucają dotychczas dominującą linię orzeczniczą SN, zgodnie z którą przed wprowadzeniem w 2008 r. służebności przesyłu do polskiego prawa możliwe było zasiedzenie służebności gruntowej o treści odpowiadającej służebności przesyłu (wyrok Sądu Okręgowego Warszawa-Praga z dnia 11 lutego 2026 r., IV Ca 1322/25, LEX nr 4040074).

Takie doniesienia będą zwiększały liczbę kolejnych pozwów, co samo w sobie będzie stanowiło poważne wyzwanie organizacyjne i ryzyko prawne dla przedsiębiorców przesyłowych. 

Brak jednolitej linii i szanse dla operatorów

Po upływie sześciu miesięcy od wyroku z pewnością nie można mówić o utrwalonej linii orzeczniczej dotyczącej zastosowania wyroku TK. Co do zasady obserwuje się ostrożne podejście sądów do znaczenia wyroku TK w sprawie P 10/16 dla większości spraw o służebności przesyłu. W dalszym ciągu wydaje się też niepozbawione szans przeforsowanie w sprawach o słupy i linie energetyczne koncepcji zasiedzenia służebności gruntowej sensu stricto zamiast „służebności o treści odpowiadającej służebności przesyłu”, a to prawie całkowicie pozbawiałoby praktycznego znaczenia wyroku TK w sprawie P 10/16.

Przede wszystkim należy jednak wyjaśnić, że roszczenia, którym furtkę mógł otworzyć omawiany wyrok TK, napotykają liczne trudności i są istotnie czasowo i przedmiotowo ograniczone – i to niezależnie już od problematyki dotyczącej tego, czy wyrok ten w ogóle obowiązuje, w związku z brakiem jego publikacji. 

Bariery czasowe: terminy wznowień i przedawnienia

Jedna z głównych trudności dotyczy terminów, zarówno procesowych, jak i materialnoprawnych.  

W sprawach dotyczących nieruchomości, co do których zakończone zostało już postępowanie o ustanowienie służebności przesyłu, chodzi o terminy, w których można takie postępowanie wznowić w związku z wyrokiem TK w sprawie P 10/16. Aktualne są tu dwa terminy – krótki trzymiesięczny termin zawity, liczony od dnia wejścia w życie tego wyroku oraz bezwzględny, dziesięcioletni, liczony od daty uprawomocnienia postanowienia o stwierdzeniu zasiedzenia służebności. O ile początek biegu tego pierwszego terminu budzi kontrowersje w związku z brakiem publikacji wyroku TK w sprawie P 10/16, o tyle ten drugi termin skutecznie odsiewa sprawy, w których wyrok może stanowić podstawę wznowienia od tych, w których uprawomocnienie nastąpiło przed grudniem 2015 r. – te sprawy są definitywnie chronione przed wznowieniem postępowania na tej podstawie. Jest to istotne ograniczenie, biorąc pod uwagę, że wiele takich spraw zostało w tym czasie zakończonych, w związku z pierwszą falą postępowań o zasiedzenie po roku 2008. Warunkiem skorzystania z dobrodziejstwa tego terminu jest jednak to, aby operator posiadał pełną, aktualną dokumentację sądową dotyczącą wszystkich nieruchomości objętych infrastrukturą, pozwalającą ustalić, kiedy konkretne postanowienia się uprawomocniły. W praktyce warunek ten nie musi być prosty do spełnienia – przedsiębiorcy, którzy nie prowadzą systematycznej ewidencji prawomocnych orzeczeń i dat ich uprawomocnienia, mogą przegapić ten argument – i prowadzić kosztowne postępowanie merytoryczne w sprawie, którą można było zakończyć wnioskiem formalnym.

Inne ograniczenia czasowe dotyczą roszczeń o wynagrodzenie za bezumowne korzystanie z nieruchomości. Są one ograniczone do sześciu lat wstecz z uwagi na przedawnienie, a w odniesieniu do części właścicieli możliwe (choć problematyczne) jest zastosowanie krótszego, trzyletniego terminu przedawnienia.  

Status gruntu, czyli gdzie wyrok TK nie znajdzie zastosowania

Kolejne istotne ograniczenie zastosowania wyroku TK wynika z tego, że nie dotyczy on wszystkich gruntów. 

Po pierwsze, wyrok TK nie będzie dotyczył też tych nieruchomości, co do których wydana została decyzja administracyjna o tzw. „małym wywłaszczeniu”. Wyrok TK P 10/16 tych decyzji nie uchyla i nie ma wpływu na ich ocenę. Wyzwanie tu polega jednak na tym, że decyzje te pochodzą z lat 60., 70. czy 80., często nie były ujawniane w księgach wieczystych, a dokumentacja archiwalna jest niekompletna lub trudno dostępna. Część przedsiębiorców korzystających z urządzeń nie dysponuje więc tymi decyzjami albo nie zidentyfikowała ich w kontekście konkretnych działek, bo przez dekady zasiedzenie wydawało się wystarczające. W konsekwencji wyroku TK może więc pojawić się konieczność prowadzenia aktualnej i systematycznej kwerendy w tym zakresie.

Po drugie, zasadna wydaje się argumentacja wskazująca, że wyrok TK P 10/16 nie obejmuje infrastruktury budowanej na gruntach państwowych przez przedsiębiorstwa państwowe przed transformacją ustrojową. W tamtym systemie właścicielem zarówno gruntu, jak i infrastruktury był ten sam podmiot – państwo. Nie było więc ani potrzeby, ani podstawy do ustanawiania jakichkolwiek praw do cudzego gruntu, bo cudzego gruntu po prostu nie było. Skoro wyrok TK zakwestionował naruszenie prawa własności prywatnej, trudno ten zarzut odnosić do okresu, w którym własność prywatna w dzisiejszym rozumieniu nie istniała. 

Co dalej? Rekomendacje dla sektora

Pół roku po wyroku TK trudno mówić o jakichkolwiek trendach orzeczniczych. O takich trendach będzie można mówić dopiero po kolejnym półroczu, dopiero więc też po tym okresie widać będzie, które argumenty sądy uznają za przekonujące. W tym czasie należy spodziewać się znacznego przyrostu spraw, w których właściciele powoływać się będą na wyrok TK P 10/16. W sprawach tych, biorąc pod uwagę stan niepewności co do kształtującego się orzecznictwa, przedsiębiorstwa energetyczne powinny używać najszerszego możliwego wachlarza argumentów. I jednocześnie aktualizować i systematyzować własne bazy wiedzy o stanie prawnym nieruchomości, z których korzystają. 

Autor: Adam Tula, adwokat w Lawspective.

E-mail: adam.tula@lawspective.pl

© Licencja na publikację
© ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone
[addtoany]